Skorzonera

Skorzonera była uprawiana od VI wieku we Włoszech, a kiedy dotarła do Polski, częściej używano ją jako lekarstwo na ukąszenie żmii, stad też jej inna nazwa wężymord. Przepis na przygotowanie tego warzywa można znaleźć w książce kucharskiej Pawła Tremona, kucharza króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Choć popularność warzywo to zyskało dopiero w XIX wieku. Dawniej gotowano ją i smażono w cieście naleśnikowym.  

Brązowe lub czarne korzenie skorzonery obiera się a następnie gotuje. Warto pamiętać, by obraną od razu włożyć do wody z dodatkiem soku z cytryny lub octu, bo warzywo czernieje. Obierać najlepiej jest w rękawiczkach, bowiem skorzonera wydziela mocno klejący, farbujący ręce na czerwony kolor sok.

Ugotowaną skorzonerę można podawać jak szparagi w towarzystwie klasycznych sosów. Warzywa mają podobny smak, choć skorzonera jest mniej delikatna. Oczywiście można ją podać z innymi dodatkami, na przykład z masłem i bułką tartą, dusić, smażyć w cieście i zapiekać. Sprawdzi się także pod postacią zupy.
skorzonera
Dlaczego warto sięgnąć po to warzywo? Po pierwsze jest bardzo sycąca, idealna na zimowe chłody. Skorzonera zawiera witaminy z grupy B i C oraz w potas, wapń, sód, fosfor i magnez. To także źródło karotenu.

Salsefia

Salsefia to starsza siostra skorzonery. Uprawiano ją już w starożytnej Grecji i Rzymie, skąd trafiła do Europy Środkowej. Podobnie jak skorzonera, początkowo uprawiana była dla celów medycznych.
W porównaniu ze skorzonerą, salsefia ma jaśniejszy korzeń, w smaku jest mniej delikatna. Stosuje się je w kuchni wymiennie.