Uwielbiam chodzić na rynek. Zabieram wtedy swój wiklinowy koszyk, wygodne buty i pełen portfel! Najbardziej lubię tam kupować wiosną i latem, co jest oczywiście zrozumiałe:-) Zarówno warzywa jak i owoce są wówczas świeże i pachnące, czego nie można powiedzieć o ich koleżankach z supermarketu:-/.

Sałata jest chrupka, pomidory jędrne i czerwone, szczypiorek niewymiętolony, truskawki soczyste, a czereśnie (ponoć) nierobaczywe... . Nic, tylko kupować! A biorąc pod uwagę fakt, że na rynku można kupić owoce i warzywa po znacznie niższych cenach niż w tzw. 'normalnych' sklepach, dzięki temu możemy kupić dwa razy tyle co zazwyczaj:-)

Będąc ostatnio na ryneczku, zobaczyłam mega wielki słój z ogórkami małosolnymi. I nagle mnie oświeciło, że jeszcze ich w tym roku nie robiłam! Tym razem postanowiłam zrobić nieco inną wersję- do jednego słoika dodałam tymianku, a do drugiego estragon. Pięknie się prezentowały w słoikach!

Składniki (nie podaję dokładnych ilości, bo to zależy od Waszego apetytu i rozmiarów słoika:-)

  • ogórki gruntowe
  • ząbki czosnku
  • koperek
  • sól
  • opcjonalnie: estragon, tymianek

Do wyczyszczonych pięknie ładnie słoików wkładamy umyte ogórki. Dodajemy pokrojone ząbki czosnku, wkładamy koperek oraz ewentualnie- zioła.

Gotujemy wodę, dosypujemy sól. (Woda ma być dość słonawa).

Wrzątkiem zalewamy ogórki, słoiki zakręcamy i odwracamy do góry nogami. Kładziemy je na wszelki wypadek na ściereczkę i odstawiamy na 2 dni. (Nie należy ich chować do lodówki!) Po tym czasie możemy się nimi delektować!

Najczęściej pochłaniamy te ogórki małosolne na kanapce, w towarzystwie jakiejś wędliny i jajka.

P.S. Na wersję z tymiankiem musiałam czekać dzień dłużej. Wyszły mniej słone od tych z estragonem, ale równie pyszne! I chyba nawet smak miały ciekawszy niż klasyczne ogórki małosolne