SAMA W KUCHNI?

autor: Aneczka1981 21.05.2020 09:51

Kochane, jak to u Was wygląda z gotowaniem? czy macie jakieś dania, które gotujecie razem z dziećmi? czy raczej wyganiacie je z kuchni bo wolicie same ogarnąć? podpytuję ku inspiracji własnej :)

22.05.2020 08:52

Mój Staś wcześniej siedział ze mną w kuchni. Jednak chyba bardziej zależało mu na przebywaniu ze mną i podkradaniu kąsków. Teraz (17 lat) do kuchni się nie garnie. Potrafi zrobić sobie jedzenie, ale żeby na przykład powiedział: dziś ja zrobię obiad, to niestety nie ;)

Jednak wiem, ze zawsze, gdy trzeba rozbić plastry mięsa na kotlety lub grilla, to mogę na niego liczyć.

Wiem jednak, że niektóre Wasze dzieci (pamiętam z różnych konkursów i Waszych opowieści) lubią kucharzenie. 

Napiszcie o tym Aneczce :)

 

22.05.2020 09:03

Ja często gotuje z moim synem ( 9 lat). Mało tego - zaczął "podkradać" książki kucharskie i sam wynajduje przepisy , których chciałby spróbować, robi listę zakupów i razem je robimy a potem przyrządzamy danie. Zawodowo często zalecam gotowanie z dziećmi gdyż jest to wspaniały sposób na budowanie relacji z dziećmi a poza tym, kuchnia to miejsce różnorakich terapii. często niedoceniana a można ćwiczyć np. motorykę małą, rozładowywanie emocji, wzmacnianie więzi, koncentrację, motywację, uwagę, odraczanie gratyfikacji ( czyli po ludzku cierpliwość) i wiele , wiele więcej. 

23.05.2020 12:35

Ja na ogół gotuję sama. Mąż mi czasami pomaga na zasadzie "przynieś-wynieś-pozamiataj" wink Kiedy synowie byli mali, lubili mi pomagać w kuchni. Potem woleli przyrządzić coś samodzielnie, ale nie zdarzało się to zbyt często. Obecnie, kiedy obaj są dorośli i "na swoim" gotują dość często, posiłkując się przepisami z internetu. Wiem, że często sięgają do moich przepisów i wtedy cieszę się jeszcze bardziej smiley

Kiedy są u nas wnuczęta, bardzo garną się do pomocy w kuchni. O mieszanie ciasta na naleśniki zwykle toczą bój. Szczególnie wnuczka lubi we wszystkim "pomagać" i zawsze mi towarzyszy w kuchennych zmaganiach wink

23.05.2020 13:53

Ja zazwyczaj gotuję z synkiem (prawie 3 lata). Tata w pracy, a my siedzimy w domku wink. Robert najbardziej lubi wszelkie mieszania  - ciasto na chleb, na naleśniki, na placuszki... o tak, gdy tylko trzeba zamieszać łyżeczką jest pierwszy. A jak się cieszy, gdy może dosypać mąki, szaleństwo. Wycinanie ciasteczek foremkami, to też świetna zabawa. Albo podjadanie składników ciast - truskawek, żurawiny, słonecznika i oczywiście czekolady. To nic, że trzeba później odkurzyć całą kuchnie i pościerać rozlane mleko, fajnie jest. Poza tym, bardzo dobrze wychodzi mu "opukiwanie" kotletów młotkiem. Także specjalizujemy się w różnych daniach i deserach. Najczęstsze zdanie w kuchni to "ja sam" albo "pomogę ci, mamo" i dzwięk przesywanego po podłodze krzesła...