Co robicie 5

autor: Jolanta KG 05.07.2016 11:25

Dzień dobry :)

Dziękuję, za uznanie i nominowanie mnie do utworzenia nowego wątku :) ,,Kopnął mnie zaszczyt" :) I mój nick zabłyśnie na rok czy dwa :)

Zapraszam do pogaduszek :)

20.05.2019 11:28

Dzien dobry :)

Dzisiaj troche odpoczęłam a teraz czas zabrac sie za prace. Musze między innymi wstawic pranie.

I na kawe. Zaspana jestem troche.

Za oknem pochmurno ale cieplo 20 stopni.

20.05.2019 18:33

cześć :) a ja dziś wzięłam udział w konkursie radiowym, trzeba było napisać parę słów "dlaczego twoja mama jest super mamą", w to mi graj :) usiadlam, pomyślałam, napisałam i wysłałam :) Poza tym, byłam dziś w "użiwanim Armanim" i kupiłam sobie prześliczną sztruksową mini w kolorze ciemnego wina... wooow, zapłaciłam 50 groszy :D wracając do domu z łupem wymyśliłam stylizację i już za chwilę odziana we wspomnianą spódniczkę, grafitowe rajstopy, botki w panterkę, wiosenną czarną kurteczkę - żakiet i koronkowy, lekki kapello biegłam do biblioteki oddać książki i pożyczyć nowe. Pożyczyłam m.in "Ostatni dymek", wspomnienie o Marii Czubaszek. Jutro idziemy z Danielem na zakupy- mamy kupić coś mamie Daniela na Dzień Matki (prezent dla mojej mamy od dawna już gotowy, zapakowany, mało z tej niecierpliwości nie wyskoczy z opakowania :D ), zaproponowałam, że może apaszkę i do niej jakąś ładną broszkę. I na pewno coś słodkiego. A po zakupach mamy iść do obiad do tajskiej restauracji :O Daniel lubi chińską i tajską kuchnię. Ja z kolei najbardziej na świecie indyjską. Do tego stopnia, że mogłabym pracować w restauracji "Małe Indie", gdzie jest wspaniała indyjska kuchnia, kucharze z Indii, hinduski właściciel, przemiła atmosfera, czyściutko, ładnie, klimatycznie... najbardziej z lubelskich restauracji lubię właśnie "Małe Indie", właściel też mnie lubi, o czym Wam już pisałam :) i co (swoją drogą) było powodem irytacji Daniela, który jest o mnie straszny zazdrosny i strasznie stara się to ukryć ;) 

20.05.2019 18:57

ojejciu, tak jakoś mało się udzielacie, tak niewiele riposty, odpowiedzi, komentarzy... tak niewiele relacji z tego, co dzieje się u Was... jak to jest? czy po prostu wolicie każdy szczegół zachować dla siebie? czy nie lubicie pisać? gdzie tkwi sedno? dlaczego to forum powoli umiera? Ja np. mam tak, że każdą radością, każdą głupotką- lubię się podzielić. Lubię pisać i wiem, że dzięki temu mogę dotrzeć do kogoś, lubię konfrontację, dyskusję, starcie. Ale lubię też porozmawiać o codziennych sprawach, wiem, że zawsze mogę na Was liczyć. Pamiętam z wdzięcznością, że niepokoiłyście się moją nieobecnością, pamiętam, że pisałyście do mnie, gdy byłam w szpitalu, 

20.05.2019 21:28

a co jest najlepszym deserem na świecie? nie, nie kieliszeczek koniaku ;) i także nie melba, tort, ani szarlotka z lodami i nie jest to nawet tiramisu. Nie, nie. Kogel- mogel też niet. Najlepszym deserem jest budyń czekoladowy z proszku, ha! :) a na dno miseczki jest wylane trochę soku malinowego. I "po budyniu dusza śpi jak w puchu" :) Czeko budyń to jedyna rzecz jedzeniowa, której nigdy nie odmówię. Przed chwilą mamusia przyniosła mi miseczkę czeko budyniu. Słucham audiobooka "Rój" Laline Paull, jem łyżeczka po łyżeczce budyniu i myślę o tym, jak mi dobrze na świecie :D

20.05.2019 21:42

Dobry wieczór.smiley

Gucianku, ja jako niejadek z urodzenia jestem też wielbicielką budyniu.

Jednak mój smak to śmietankowy z kostkami gorzkiej czekolady, które pod wpływem ciepła się rozpływają i płyną sobie łyżeczką prosto do mnie.

Kogel-mogel lub truskawki z cukrem iśmietanką mogę oddać mężowi.

20.05.2019 21:58

Atusiu, jak się cieszę, że jesteś. Byłam tu już tak samotna... i wezmę truskawki ze śmietanką, bo lubię :) Chętnie spróbuję tego śmietankowego z kostakimi czekolady- to brzmi pięknie :)

20.05.2019 22:09

napisałam po japońsku "kostakimi" :D ale rzecz wiadoma- chodziło o kostki :)

na moim łóżku rozłożył się 60-kilogramowy Maniuniu, nasz pies, ogromny, ale uważający, że jest szczeniaczkiem, i zachowujący się adekwatnie do wyobrażenia :) ostatnio w samochodzie przekonałam się, że panują tam pewne niepisane prawa - Maniek siedzi ZAWSZE za fotelem mamy. Nie wiedziałam o tym i przesunęłam Mańka, bo przeszkadzała mi kurtka taty, którą powiesił sobie na siedzeniu. Maniek całą drogę kopał mnie, gryzł, biegał po mnie, zostawiając sińce. Mama mi mówi "ty jego miejsce zajęłaś, wściekł się". Następnym razem przewieszę kurtkę, nie będę ryzykować ;)

20.05.2019 22:35

Oj nieładnie o tej porze pisać o budyniu i truskawkach, narobiłyście mi smaka. Mogę zjeść i czekoladowy i śmietankowy z kawałkami czekolady, a do tego truskawki, a co tam devil

Dobry wieczór tak wogóle, bo się nie przywitałam smiley Gucia dużego masz psa, mój waży jakieś 26 kilo i wydaje mi się, że jest duży. Natomiast on sam chyba uważa, że jest malutki bo jak się czegoś przestraszy to wskakuje mi na kolana surprise Co do forum, to myślę, że dużo osób spędza teraz więcej czasu na dworze i dlatego tu jest spokojniej.

Dobrej nocki kiss

 

20.05.2019 22:52

Hej :)

Gucia bo Ty masz po prostu dryg do pisania a my uwielbiamy czytac twoje opowiesci :)

Maniek charakterny :) hehe Przytulilabym takie 60kg futerko :) On wazy wiecej od Ciebie hehe :D

My po pracy meza wybralismy sie na dzialke mimo smsowych alertow o burzy z gradem. Chmurzylo sie ale nic nie bylo. A na dzialce za to zielono mieta pieknie rosnie urwalam troche do orzeźwiajacej wody :) i maliny sie przyjely po zasadzeniu. Rzodkiewka pokazuje zielone listki.

Gucia powodzenia w konkursie. Co moxna wygrac ?

 

20.05.2019 22:55

I tak czytam o tych deserach i powiem ze nie wiem jaki jest moj ulubiony. Lubie wszystko co slodkie ;) za truskawkami tesknie jz nie moge sie doczekac az nastanie pelnia sezonu ns truskawki. Najlepsze swieze  :)

Co do budyniu czekoladowego to juz bardziej wole cieple kakao z bita smietana lub czekolade na goraco :)

Gucia powinnas spisywac i dodawac przepisy. Fajne masz pomysly.

20.05.2019 23:06

Dobry wieczór:) jakaś taka zdeptana wróciłam z pracy. 

Przeszło dzisiaj u nas tyle burz , że rachubę straciłam. 

A co do deserów, to z wyżej wymienionych to jedynie truskawki ze śmietaną....chociaz waga palcem grozicheeky

21.05.2019 08:18

Dzień dobry smiley.

Czas na śniadanie, ja mam świeżą bułę z mojej ulubionej piekarni z mega dojrzałym pomidorem, niestety bez cebulki.

Zaraz jadę do lekarza, z tą moją pokąsaną twarzą. Już lepiej , ale pani doktor kazała się pokazać to jadę.

I to w doborowym towarzystwie, z przystojnym sąsiadem, bo po lekach na alergię jestem pozbawiona dostępu do kierownicy.Mąż w Warszawie .

Moje psiska ważą po 50 kg, jest co głaskać i czesać. Azor jak się cieszył z mojego powrotu to próbował skakać na mnie , żeby nosami się przywitać.

Jednak stając bokiem na przywitanie oduczyłam go tego, bo takie powitanie kończyło się lądowaniem na czterech literach.Oczywiście moich..

Gucianku, Maniek dla moich psin byłby doskonałym kumplem. Ależ byłaby zabawa.

Anetko, wyobraź sobie , jak któryś z moich szczeniaczków wskakuje na kolana. To dopiero jest wyczyn. 

Reniu, nie mów, że jesteś następną , która się odchudza.winkMi waga cały czas grozi, chociaż czasem z niej spadam, a mąż mówi - uważaj, żebyś się nie potłukła.

Jola, ależ Ci zazdroszę mięty. Naszą wciągnęły jałówki od sąsiadów i nie chce już odrosnąć.

Fajnego dnia dziewczyny.

21.05.2019 08:51

hej :)

Atusiu, nic nie wiem, o Twojej pokąsanej twarzy. Chyba nieuważnie czytam Twoje posty :( W każdym razie, niech się szybko goi :)

Ja uwielbiam tiramisu. Budyniu dawno nie jadłam (przypomniałyście mi o nim), ale zawsze wolalam śmietankowy, lody też :)

ja musze zajrzeć do mojej donicy z miętą, może cos odbiło.

Reniu, mam nadzieje, że dziś będzie lepszy dzień dla Ciebie :)

21.05.2019 08:56

Ufff, Atusiu, ulżyło mi. Widzę, że o ukąszeniu napisałaś w Złotych Myślach, a ja dopiero teraz tam dotarłam :)

21.05.2019 09:07

Atusia, gdzie ja bym tam miała cierpliwość by się odchudzać...patrzę jedynie by nie przytyć

Zjadłam śniadanie, jak zwykle z pomidorem....uwielbiam chociaż za dużo ich nie mogę. A najlepsze ze śmietaną